W poniedziałek 23 czerwca bladym świtem dwóch młodych mężczyzn napadło na grupę młodzieży w centrum Płocka. Patrol policyjny złapał ich zaraz po tym wydarzeniu, obaj byli pijani i okazało się, że obaj są ochroniarzami!
Napastnicy to mieszkańcy Płocka, jeden ma lat 24, drugi - 23. Na co dzień zatrudnieni są w dużym płockim zakładzie pracy jako ochroniarze.
Ok. godz. 2.00 w nocy znaleźli się na ul. 1 Maja. Szła tam grupa młodzieży, w tym trzech chłopaków w wieku 17, 19 i 20 lat. Dwaj rozbójnicy podeszli i zażądali od nich telefonów komórkowych i pieniędzy. Usłyszeli: nie i to nieposłuszeństwo tak ich zdenerwowało, że zaczęli bić 19- i 17-latka. Ich kolega z koleżankami wezwał w tym czasie patrol policyjny. Niestety napastnicy zdołali już ukraść chłopakom komórki i uciec.
- Policjanci z patrolu szybko rozeznali się w sytuacji i zaczęli przeszukiwać okolicę, penetrować sąsiednie ulice - opowiada nadkomisarz Piotr Jasiński z sekcji dochodzeniowo-śledczej KMP. I dość szybko ich dopadli. Skradzione telefony mieli przy sobie, już wróciły do prawowitych właścicieli.
Rozbójnicy zostali przewiezieni do komendy zbadani alkotestem. Wyniki ponad 1,4 i 1,2 prom. alkoholu w organizmie. Natomiast ich ofiary były zupełnie trzeźwe - podkreśla nadkom. Jasiński.
Sprawcy napadu zostali odwiezieni do policyjnej izby zatrzymań, po wytrzeźwieniu zostaną przesłuchani.
- Kiedy już wykonamy wszystkie czynności związane z tym zdarzeniem, materiały zostaną przesłane do prokuratury - mówi Piotr Jasiński. - Postawimy im zarzut dokonania rozboju, grozi za to kara do 12 lat pozbawienia wolności. I oczywiście będziemy wnioskować o areszt tymczasowy.