Nie ma szans na remont ul. Emilii Plater przed Euro
Andrzej Grzegrzółka
2009-11-18 07:41:20
,
Aktualizacja
2009-11-18 11:06:29
Dziury i koleiny głębokie na kilkadziesiąt centymetrów, zniszczone studzienki kanalizacyjne, kostka brukowa wystająca na środku jezdni. Do tego brak oznaczonych przejść dla pieszych oraz samochody parkujące we wszystkich możliwych konstelacjach na jezdni, chodniku i przystankach autobusowych. To nie opis podrzędnej przecznicy w jednej z postrobotniczych części Warszawy, a jednej z głównych ulic Śródmieścia.
Ulica Emilii Plater powinna być wizytówką stolicy. Drapacze chmur z Pałacem Kultury i Nauki na czele, futurystyczne centrum handlowe Złote Tarasy oraz Dworzec Centralny - ulica stała się absolutnym centrum życia Warszawy. I tak jak wszystko wokół niej się zmienia, tak sama ulica jest od lat w opłakanym stanie. - Rzeczywiście stan ulicy pozostawia wiele do życzenia - przyznaje w rozmowie Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy stołecznego ratusza. - Niestety, nie prędko się to zmieni.
Warszawiacy znów najedzą się wstydu. Pierwszy raz najedliśmy się trzy lata temu. Latem 2006 r. znajdującą się w katastrofalnym stanie ulicą dojeżdżały do Sali Kongresowej kandydatki w wyborach na miss świata. Dlatego, gdy rok później Zarząd Dróg Miejskich rozpisał przetarg na opracowanie projektu przebudowy północnego, najbardziej zaniedbanego, odcinka ulicy, wielu mieszkańców odetchnęło z ulgą. Tymczasem już za dwa i pół roku rusza Euro, a na Emilii Plater cały czas nic się nie dzieje.
- Kończymy prace projektowe. Jednak pieniędzy na przebudowę ulicy Emilii Plater nie ma - mówi Agata Choińska, rzecznik prasowy Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych. - Do czerwca 2008 r. mieliśmy zarezerwowane na ten cel ponad 140 mln zł. Później te fundusze cofnięto.