Półfinał to już za mało

Analiza Polscy siatkarze zaczynają dziś drugą rundę ME. Hiszpanie, Słowacy i Grecy nie powinni stanowić przeszkody. Mocnego rywala możemy mieć dopiero... w finale
Piotr Gruszka rozkręca się na mistrzostwach Europy w Izmirze
 Paweł Nowak

Gdy nasi siatkarze wyjeżdżali na mistrzostwa Europy, wszyscy podkreślali, że droga do półfinału tej imprezy jest wyjątkowo łatwa. Trener Daniel Castellani unikał deklaracji, ale przyparty do muru przyznawał, że pierwsza czwórka to cel minimum dla jego ekipy. Dziś już wiemy, że w drodze do półfinału nie ma z kim przegrać i tylko takie myślenie musi obowiązywać w naszej ekipie. Może się też okazać, że i półfinał to cel zbyt mało ambitny!

Hiszpanie (mecz dzisiaj o 16.30 w Polsacie), którzy bronią tytułu, to cień drużyny sprzed dwóch lat. Słowacja to przy nas ubogi krewny. Grecy są objawianiem turnieju, ale czy są mocni, przekonamy się dopiero teraz, gdy przyjdzie im mierzyć się z Francją, Niemcami i na koniec z Polską. Spośród tych sześciu ekip dwie zagrają w półfinale. W drugiej połówce drabinki są niemal sami giganci: Rosja, Bułgaria, Serbia, Włochy, Holandia, Finlandia.

- Grecy grają bardzo żywiołowo. Nakręcają się po każdej udanej akcji - ostrzega menedżer polskiej drużyny, kiedyś świetny siatkarz Witold Roman.

- Widać, że stanowią bardzo zgraną paczkę. To jest ich największa siła - dodaje Maciej Kosmol, były statystyk naszej męskiej kadry, dziś spełniający tę samą rolę w żeńskiej.

Grecy pokrzyżowali nam już kiedyś szyki. Przegraliśmy z nimi podczas igrzysk w Atenach. Tamta porażka sprawiła, że w 1/4 finału trafiliśmy na Brazylię. Ale to było pięć lat temu. Z tamtej drużyny w naszej ekipie pozostali tylko Piotr Gruszka i Paweł Zagumny (Krzysztof Ignaczak turniej śledzi z trybun). Oczywiście zmienił się też zespół grecki, ale każdy, kto choć trochę zna się na siatkówce, przyznaje, że jeśli zagramy na swoim dotychczasowym poziomie, nie powinniśmy mieć żadnych problemów z Grekami. Zwłaszcza że my w tym turnieju jeszcze nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości, a z Francuzmi zagraliśmy słabo.

- Ten mecz to nie my wygraliśmy, ale oni przegrali - mówi były trener kadry, mistrz świata i olimpiady Ryszard Bosek. - Choćby Zagumny zagrał przeciętnie - dodaje Bosek, który uważa (słusznie), że żaden przeciwnik jeszcze mocno nas nie przycisnął.

- W obu przegranych setach, z Francją i Niemcami, gdy rywale zaczynali trudniej serwować, mieliśmy kłopoty - przyznaje Roman.

- A ekipy z drugiej połówki, choćby Rosja czy Bułgaria, potrafią zabić zagrywką - przypomina Bosek.

- Musimy się też modlić, by formę utrzymał Kurek, bo na drugim skrzydle nie zawsze jesteśmy skuteczni - uważa Roman.

- Naszą siłą stała się cierpliwość. Świetnie rozgrywamy długie akcje - dodaje Kosmol.

- Być może dlatego atak z pierwszej piłki momentami kuleje - dodaje inny były świetny siatkarz i trener, a także ojciec Kuby Jarosza - Maciej.

Wyliczać nasze niedoskonałości można dalej. Ale to tylko świadczy o jednym: ta drużyna ma wciąż ogromne rezerwy.

Do sprawdzenia prawdziwej wartości polskiego zespołu może dojść dopiero w finale. System ME jest taki, że półfinałowi rywale są losowani.

Popełniamy mało błędów

Z Piotrem Gruszką, atakującym reprezentacji Polski, rozmawia Robert Małolepszy.

Hiszpania, Słowacja, Grecja. To dobra kolejność rywali w drodze do półfinału?
Jest nam to obojętne.

Hiszpanów i Słowaków pokonaliście ostatnio łatwo. Tych pierwszych w turnieju Wagnera, drugich w eliminacjach mistrzostw świata. Mogą Was zaskoczyć?
Wątpię. Byliśmy w niedzielę na meczu tych dwóch drużyn. Hiszpanie wygrali, ale spotkanie stało raczej na średnim poziomie.

Wy ze swej gry jesteście zadowoleni?
Tak. Gramy nieźle, choć oczywiście błędy są. Ale koncentrujemy się na tym, co dobrze nam wychodzi.

Czyli?
Popełniamy bardzo mało błędów. W meczu z Francją rywale zrobili ich dwa razy więcej od nas. Czasami wygląda to tak, że zamiast atakować czy serwować mocno, kiwamy lub posyłamy na drugą stronę siatki plasowaną piłkę. Ale zapewniam, że tak ma być. To jest nasza taktyka. Bardzo dużo pracowaliśmy, by teraz to się sprawdzało.

A jakie są Wasze słabe punkty?
Nie ma zbyt wielu. W każdym meczu jakieś tam błędy popełniamy, ale za każdym razem są inne. Dlatego nie ma co mówić, że w czymś konkretnym jesteśmy słabi.

Tak naprawdę jednak nie mieliście jeszcze poważnego sprawdzianu. Żaden zespół dotychczas Was nie przycisnął, choćby zagrywką.
Nie boimy się tego, bo mamy przygotowaną taktykę na taką ewentualność. To już się sprawdziło w tych trzech meczach. Jak zagrywka jest trudniejsza, to chłopaki mają się koncentrować wyłącznie na przyjęciu, a nie na precyzji. Mamy na skrzydłach wysokich ludzi, to daje komfort.

Panu pierwszy mecz nie wyszedł. Daniel Castellani dał Panu jednak drugą szansę i Pan ją wykorzystał. No może poza dwiema ostatnimi piłkami trzeciego seta, którego Niemcy wygrali po Pańskich błędach.
Mam świadomość, że jeszcze mi się trafią takie momenty, ale to jest właśnie nasza siła. Kuba Jarosz wszedł za mnie i poradził sobie bardzo dobrze. A co do szansy, nie uważam, że Daniel coś mi dał. Taka jest nasza taktyka. Dopóki się sprawdza, on jej nie zmienia.

Mecz z Francuzami był do tej pory Waszym najsłabszym. To była presja czy Francuzi są po prostu tak mocni?
Na pewno fakt, że był to pierwszy mecz mistrzostw, miał znaczenie i dla nas, i dla nich. Bo przecież i my, i oni nie zagraliśmy najlepiej. Dziś możemy się tylko cieszyć, że zmierzyliśmy się z nimi na początku turnieju, bo z każdym meczem prezentują się lepiej.

Na kogo chcielibyście trafić w 1/2 finału? Śledzicie w ogóle mecze z drugiej połówki drabinki?
Bułgarzy grają świetnie, widzieliśmy fragment meczu z ich udziałem. A o rywalu z 1/2 finału będziemy myśleć dopiero dzień przed meczem.

Robert Małolepszy

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3