Roger: Po tylu latach w Legii zasługuję na więcej szacunku

Z Rogerem Guerreiro, pomocnikiem AEK Ateny i reprezentacji Polski, rozmawia Rafał Romaniuk.
Roger zadebiutuje w AEK po meczach reprezentacji Polski
 Grzegorz Jakubowski

Zabrał Pan już wszystkie rzeczy z Legii?
W sobotę po południu byłem w klubie, zabrałem swoje rzeczy i pożegnałem się z magazynierami. Oddałem też samochód klubowy.

Ze sprzątaczką się Pan pożegnał?

Nie było okazji, ale publicznie wszystkim podziękowałem.

Działacze Legii planują jakąś oficjalną uroczystość?
Nic o tym nie słyszałem.

A z prezesem Leszkiem Miklasem zrobi Pan "misia" przy najbliższej okazji?

Bardzo szanuję pana prezesa i życzę mu dużo szczęścia.

Czyli zadzwoni Pan z życzeniami na święta?

Niestety, nie mam numeru telefonu (śmiech).

Jak Pan skomentuje wypowiedzi prezesa podczas ostatniej konferencji prasowej? Twierdził, że jest Pan chciwy, że negocjując nowy kontrakt z Legią, żądał absurdalnych pieniędzy.
Czytałem wypowiedzi prezesa. Najchętniej w ogóle bym się do tego nie odnosił. Jedyna rzecz, którą chciałbym skomentować, to to, że kwoty wymieniane przez prezesa są nieprawdziwe. Nigdy o takie pieniądze nie prosiłem. Mam nie sto, a tysiąc procent pewności. Zachowałem wszystkie mejle i pisma między mną a klubem, jakie wymieniliśmy. Jeśli prezes ma inne, to proszę bardzo: niech je pokaże. Po latach spędzonych w klubie wydaje mi się, że zasługiwałem więcej szacunku i lepsze pożegnanie. Zgadzam się, że dużo Legii zawdzięczam, to dzięki temu klubowi trafiłem do reprezentacji. Z drugiej jednak strony ja też wiele drużynie dałem. Przy okazji chciałbym podziękować dyrektorowi Mirosławowi Trzeciakowi, który na oficjalnej stronie klubu bardzo elegancko mnie pożegnał.

Miklas mówił, że żądał Pan nawet 820 tys. euro rocznej pensji.
Nie prosiłem o takie kwoty, bo mam rozeznanie, ile się płaci w innych klubach. Powiem tak: na pewno nie żądałem pieniędzy, których Legia nie mogłaby mi zapłacić.

Czyli miliona euro za samo podpisanie 4-letniego kontraktu z AEK Ateny też Pan nie chciał?
Nie będę wchodził w szczegóły, ale mam wyczucie i wiem doskonale, że jest kryzys.

Trener Urban mówił, że nie rozumie, dlaczego Pan marudzi. Nie jest tak, że to Pan swoimi wypowiedziami na temat klubu sprowokował późniejsze wystąpienie prezesa?

Nie wiem, czy prowokowałem. Każdy ma wolną wolę i może mówić, co chce. Jeśli jakieś moje słowa zostały źle zrozumiane albo kogoś uraziły, to przepraszam.

Mówiono, że się Pan lenił. Że miał Pan wszystko w nosie...
Gdyby faktycznie tak było, tobym poszedł do prezesa i o tym powiedział. Albo zrobił to, co Adriano: spakował manatki. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że zawsze podchodzę do pracy poważnie. Wiem, że wymagania wobec mnie są zawsze większe niż w stosunku do innych piłkarzy. Nawet dwukrotnie. Ale zdaję sobie sprawę, że jeśli się od kogoś wymaga, to ten ktoś jest w stanie spełnić te wymagania.

Jest Pan pewien, że trener Urban powiedział, iż nie będzie Pan grał w Legii do końca kontraktu?
Już o tym mówiłem i nie chciałbym tego powtarzać.

Twierdził Pan, że w Legii jest nieszczęśliwy. A gdyby klub zgodził się na Pana warunki, odzyskałby Pan radość z pobytu w Warszawie?
W moim słowniku nie ma słów: gdyby, jeśli. Teraz jestem w Grecji i bardzo się z tego cieszę.

Kamień spadł Panu z serca, gdy udało się sfinalizować transfer do AEK Ateny?
To całe zamieszanie na pewno miało na mnie wpływ. Byłem zmartwiony. Na szczęście podpisałem kontrakt na cztery lata. Każdy zawodnik gra lepiej, mając świadomość stabilności.

Szybko porozumiał się Pan z Grekami?

Dostałem od Legii pozwolenia na wyjazd na negocjacje. W Atenach nie było łatwo. Negocjacje przeciągały się do późnych godzin nocnych. Agacie, mojej tłumaczce, zabroniłem odbierać telefony od nieznanych numerów. Nawet mi się dostało, bo powiedziała, że jak jej jakieś zlecenie tłumaczenia przeze mnie przepadnie, to się porachujemy (śmiech).

Negocjacje się przeciągały, bo pewnie żądał Pan wysokiego wynagrodzenia.

Finanse są ważne, ale nie najważniejsze. Utrzymuję przecież rodzinę. Ale gdybym patrzył tylko na pieniądze, tobym wybrał inne oferty.

Jakie oferty? Przecież działacze Legii mówili, że nie miał Pan żadnych propozycji.
Była oferta z Chorwacji. Dostałem też dwie, które nie dotarły do Legii - z Emiratów Arabskich i drugiej ligi angielskiej.

Gdy przyjeżdżał Pan do naszego kraju, na pytanie, z czym kojarzy się Polska, odpowiadał Pan: śnieg, papież. A teraz?
Reprezentacja i przyjaciele. Gdy przyjechałem do Polski, nikogo nie znałem. Nie umiałem też mówić po polsku. Teraz nie tylko dużo rozumiem, ale i swobodnie mówię. No i zostałem "Perejro". Nie ma takiego drugiego (śmiech).

Będzie Pan często wracał do Polski?
Na pewno będę przyjeżdzać. Ale na pewno będę w kontakcie z ludźmi, których poznałem. Jeśli przylecę do Polski, to wtedy, gdy będzie ciepło.

W Atenach przyjęto Pana jak gwiazdę filmową. Gdy podjechał Pan pod budynek klubowy z menedżerem, błyskały dziesiątki fleszy. Panu się to chyba podobało, bo uśmiechał się od ucha do ucha.

Cała ta sytuacja mnie rozbawiła. Nie spodziewałem się, że będzie tylu fotoreporterów. Do Polski przyjeżdżałem jako osoba nieznana. Musiałem pracować na swoją markę. Teraz anonimowy nie jestem, stąd to zainteresowanie.

Miał już Pan okazję porozmawiać z nowymi kolegami, trenerem?

Wielu kolegów mówi po hiszpańsku i portugalsku. W czwartek widziałem na żywo grę AEK w meczu Ligi Europejskiej. Wygraliśmy 3:0 z rumuńskim FC Vaslui i awansowaliśmy do fazy grupowej. W piątek trenowałem z kolegami, którzy nie grali w meczu. Z trenerem rozmawiałem krótko. Umówiliśmy się na dłużej po moim powrocie z kadry.

Ateńską Galerię Mokotów już Pan znalazł?

Nie miałem czasu biegać po sklepach, ale spokojnie - znajdę coś dla siebie. Przecież jadę tam sam i muszę gdzieś jeść.

Wiele osób obawia się, że w Pana przypadku powtórzy się historia z Emmanuelem Olisadebe. Wyjechał i zerwał więzi z Polską.
Zawsze jasno mówiłem, że zawsze będą do dyspozycji trenera reprezentacji, bez względu na to, kto przejmie kadrę. Jeśli Leo Beenhakker skończyłby pracę w Polsce, to pierwsze, co bym zrobił, to zadzwonił do nowego selekcjonera i powiedział, że jestem gotowy do gry w biało-czerwonych barwach. Chcę stać się częścią historii Polski, grając w reprezentacji.

Proszę szczerze powiedzieć, co się dzieje z Pana formą. Trenerzy Legii powtarzali, że obniżył Pan loty.
Poprzedni sezon nie należał do najlepszych. Na początku nowego było już nie najgorzej. Może nie idealnie, ale z każdym dniem czułem się lepiej. Krok po kroku dochodziłem do optymalnej dyspozycji.

Po meczu z Grecją w reprezentacji czuć odradzającą się atmosferę? Beenhakker twierdzi, że ten mecz bardzo Wam pomógł.

Wszyscy byliśmy świadomi wagi tego spotkania. To był ostatni sprawdzian przed ważnymi meczami eliminacyjnymi. Wszyscy wiedzą, że z czterech meczów przynajmniej trzy musimy wygrać. Jesteśmy nastawienie na zwycięstwa. Zresztą atmosfera w kadrze nie była taka straszna, jak można by wnioskować po zgrupowaniu w RPA.

W Polsce mówi się, że nieważne, jak się zaczyna, ważne, jak się kończy. W Pana przypadku jest chyba odwrotnie, patrząc na przygodę z Legią.

Pewnie tak, ale z życia trzeba czerpać naukę. Postaram się pamiętać tylko dobre chwile.

Tłumaczenie Agata Wójcik

rozmawia Rafał Romaniuk

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3