W stolicy porządzi MGMT

Czasem zazdrość może przynieść naprawdę znakomite rezultaty. Oto bowiem stołeczni włodarze pozazdrościli Gdyni Open'era, Krakowowi Coke Live Music Festival, a Mysłowicom Off Festival i postanowili powołać do życia własny festiwal z prawdziwego zdarzenia. Taki, którym będzie się można pochwalić nie tylko na własnym podwórku, ale też w Europie. Tak zrodził się pomysł zorganizowania Orange Warsaw Festival, którego druga edycja już jutro z hukiem wystartuje na stołecznym placu Defilad.
Stołeczny festiwal uświetni m.in. duet MGMT, znakomity, robiący światową karierę nowojorski prekursor nowych brzmień
 Materiały prasowe

Rok temu zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy byli pełni obaw, a sama impreza (podczas której wystąpili m.in. Kelly Rowland, Apollo 440 i fenomenalny Wyclef Jean) odbywała się w atmosferze eksperymentu. W końcu nie dość, że zorganizowano ją w samym środku miasta, to jeszcze była darmowa i bardzo łatwo mogła zmienić się w tandetny festyn. Tak się jednak nie stało i tym razem szefowie festiwalu poszli już na całość. Rozciągnęli go do dwóch dni i zaprosili całą plejadę najlepszych speców od wprowadzania publiki w imprezowy nastrój.

Ale tegoroczny Orange Warsaw Festival to nie tylko gratka dla łaknących dobrej zabawy warszawiaków. To także lekcja obowiązkowa dla rodzimych producentów, artystów i wszystkich tych, którzy choć trochę interesują się najnowszymi trendami w muzyce popularnej. Pod surową bryłą Pałacu Kultury będzie można bowiem zobaczyć w akcji najbardziej wpływowych muzycznych macherów ostatnich lat. Artystów, którym współczesna scena pop zawdzięcza swój obecny kształt. To amerykańskie grupy N.E.R.D. i MGMT oraz brytyjski wokalista i producent Calvin Harris.

Występujący w glorii głównej gwiazdy stołecznej imprezy N.E.R.D. to rockowo-rapowo-funkowa petarda powołana do życia przez dwóch ziomali, bez których nie sposób wyobrazić sobie czarnych (i nie tylko) brzmień ostatniej dekady. Chodzi oczywiście o Pharrella Williamsa i Chada Hugo, którzy pod producenckim szyldem The Neptunes niemalże zmonopolizowali rynek popowych i hiphopowych superprodukcji - chyba tylko Timbaland (zresztą ich kumpel ze szkolnej ławy) mógłby się z nimi równać pod względem wpływu na nowoczesną muzykę.

The Neptunes współpracowali już niemal z każdym, kto się liczy w tym biznesie: od Snoop Dogga i Jaya-Z przez Gwen Stefani, Shakirę i Britney Spears po Justina Timberlake'a i Madonnę. Ta ostatnia przywiozła sobie nawet na sierpniowy koncert wirtualnego Pharrella Williamsa, który wspomagał ją wokalnie z wielkich ekranów podczas piosenki "Beat Goes On".

Tym razem warszawiacy będą mogli zobaczyć Pharrella z krwi i kości, jak wraz z Chadem Hugo i resztą reaktywowanej po trzech latach milczenia kapeli (powołanej do życia jako sceniczne wcielenie The Neptunes) promuje jej najnowszy album "Seeing Sounds". A że panowie znani są nie tylko ze swej niezwykłej ręki do gwiazdorskich produkcji, ale też ze scenicznych szaleństw i odważnych zagrywek, ich sobotni występ z pewnością będzie nie lada wydarzeniem.

Nie mniejsze emocje budzi wszakże obecność na OWF kolorowych, elektro-rockowo-psychodelicznych popaprańców z MGMT. Koncert nowojorskiego duetu to obowiązkowy punkt programu dla wszystkich, którzy pragną przekonać się na własne oczy, jak się obecnie gra na Zachodzie. Ben Goldwasser i Andrew VanWyngarden wystrzelili niespodziewanie przed dwoma laty fantastycznym albumem "Oracular Spectacular", który nie tylko został okrzyknięty przez prasę muzyczną po obu stronach Atlantyku jednym z najważniejszych debiutów ostatnich lat, ale też z miejsca stał się współczesnym klasykiem dla naśladowców.

Tym samym zespół, o którym jeszcze w połowie 2007 r. mało kto słyszał, dziś jest wymieniany wśród najbardziej znaczących muzycznych reformatorów. Dość wspomnieć, że gdyby nie MGMT, świat zapewne nigdy nie poznałby takich grup, jak Empire Of The Sun czy Passion Pit. Mało tego, jedna z piosenek duetu tak przypadła do gustu Nicolasowi Sarkozy'emu, że przywłaszczył ją sobie na potrzeby partyjnych kampanii. Oczywiście nie zapłaciwszy uprzednio zespołowi ani grosza.

Ostatnim z wielkiej trójki ambasadorów nowych brzmień, których zobaczymy na placu Defilad, jest Calvin Harris. Pyskaty 25-latek ze szkockiego Dumfries, który już w tytule swojej pierwszej płyty, wydanej w 2007 r., oznajmił buńczucznie "I Created Disco" ("Ja stworzyłem disco"). Umówmy się, trochę chłopak przesadził. Ale jego spojrzenie na muzykę taneczną okazało się na tyle świeże, że w kolejce po usługi zdolnego młodziaka stanęły m.in. Kylie Minogue, Madonna i Lady GaGa. W Warszawie będzie promował swój drugi, wydany zaledwie dwa tygodnie temu krążek "Ready For The Weekend", który aktualnie bryluje na szczycie brytyjskich list przebojów.

Oczywiście ta trójka to nie wszystko. W ciągu dwóch dni OWF na dwóch scenach pojawią się też inne tuzy światowej muzyki, jak choćby brytyjscy mistrzowie energetycznych rytmów z duetu Groove Armada (w Warszawie dadzą specjalny show z 90-osobowym zespołem), wyspecjalizowani w lekkim, gitarowym indie-rocku przystojniacy z Razorlight czy amerykańscy klubowi wyjadacze znani jako The Crystal Method. Nie zabraknie też polskich artystów z nowym, międzynarodowym projektem Andrzeja Smolika na czele (wśród gości pojawi się m.in. piękna Emmanuelle Seigner). Inne miasta mają czego zazdrościć.

Orange Warsaw Festival,
4-5.09,
program i informacje: orangewarsawfestival.pl

Marek Świrkowicz

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3