Nowy stadion w Płocku. Jak idą prace na stadionie? Co dalej planuje miasto? Rozmowa z prezydentem przed pierwszym meczem [ZDJĘCIA STADIONU]

Damian Kelman
Damian Kelman
plock.naszemiasto.pl
Udostępnij:
W niedzielę kibice Wisły Płock po raz pierwszy będą mieli okazję zasiąść na nowej, długo wyczekiwanej, wschodniej trybunie stadionu im. Kazimierza Górskiego. To jeden z największych momentów w najnowszej historii klubu. Z tego powodu porozmawialiśmy z włodarzami miasta o sytuacji z budową i planowanych przyszłych działaniach. Mamy dla was również galerię zdjęć!

Prace idą zgodnie z planem

Podpisanie umowy z firmą MIRBUD, która jest odpowiedzialna za powstanie nowego stadionu, odbyło się 29 listopada 2019 roku. Zanim jednak zaczęto jakiekolwiek prace fizyczne, rozpoczął się szereg działań projektowych. Na pierwsze czynności "w terenie" przyszło nam czekać do zakończenia sezonu 2019/20. Wówczas zaczęto rozbiórkę starej trybuny wschodniej, za którą poszły kolejne czynności. Obecnie znacząca część działań na trybunie wschodniej jest ukończona, a podobnie będzie niedługo z trybuną północną. Powoli kończą się też rozbiórki trybuny zachodniej. Wszystkie prace zatem wykonywane są w terminie, a prezydent Andrzej Nowakowski ma nadzieję, że budowa zostanie ukończona w wyznaczonym czasie, czyli do końca listopada przyszłego roku.

- Poziom zaawansowania prac można w tym momencie określić na pięćdziesiąt procent. Dwie trybuny mamy już gotowe, a na jednej w niedziele w meczu z Cracovią będą mogli zasiąść kibice. Druga z nich - trybuna północna - praktycznie też jest już gotowa, ale z racji specyfiki budowy, a także regulacji Polskiego Związku Piłki Nożnej do końca prac będzie dostępna tylko jedna trybuna. Na trybunie północnej pozostało wykończyć dach oraz zamontować siedzenia. Na dwóch pozostałych trwają z kolei prace wyburzeniowe pozostałych obiektów oraz zaawansowane palowanie. Stawiane są też już konstrukcje słupów. Wszystko w dużej mierze idzie zgodnie z harmonogramem. Zobaczymy, na ile okres zimowy pozwoli na realizację tych prac, ale zakładamy, że powinny zakończyć się pod koniec przyszłego roku. - przekazał prezydent.

Zgodnie z planem zdają się iść, póki co, również koszty wybudowania stadionu. Założona cena realizacji wynosiła ponad 166 milionów złotych i wykonawca trzyma się tej kwoty.

- Obecnie wykonawca realizuje projekt zgodnie z wygranym przez siebie przetargiem, a my rozliczamy się z wykonawcą na podstawie przedstawionych faktur. Należy jednak pamiętać, że inwestycja będzie trwała jeszcze przez rok. Nie wiemy, jakie będą ceny materiałów w marcu czy czerwcu przyszłego roku. - dodał nasz włodarz.

Aspiracje sportowe idą w parze z nowym stadionem?

Nie da się ukryć, że, w Polskich warunkach, często do zapełnienia trybun konieczne są dobre wyniki sportowe. Mamy wiele przypadków klubów, które posiadają stadiony znacznie większe od naszego, a mimo to ich obiekty posiadają frekwencję na poziomie dziesięciu tysięcy widzów, a nie raz nawet mniejszą. "Niedzielnym" kibicom częściej zdarza się chodzić na mecze, gdy zespół gra porywającą piłkę i liczy się w walce o mistrzostwo. Właściciel klubu wierzy jednak w płocką społeczność kibicowską oraz w to, że, bez względu na wynik, kibice Nafciarzy będą licznie pojawiać się na nowym obiekcie, ale mimo to zapewnia, że w perspektywie kilku lat Wisła Płock może się włączyć do rywalizacji o europejskie puchary.

- Nie zawsze potrzebne są wielkie wyniki, by kibice chcieli przychodzić na stadion. Przykładem niech będzie Widzew Łódź. Nawet jak drużyna grała w II lidze, czy teraz gra w I, to stadion wypełnia się w stu procentach. Z jednej strony wiadomo, że frekwencja zależy od wielu czynników, także od wyników pierwszego zespołu, ale piłka nożna w Płocku to tradycja kilkudziesięcioletnia. To czasy, gdy Wisła grała i w Ekstraklasie, ale i na poziomie pierwszo- i drugoligowym. Klub ma swoich wiernych kibiców. Sądzę, że fani w każdym wieku wypełniać będą ten stadion, oby jak najszczelniej. Odkąd jestem prezydentem, czuję odpowiedzialność za klub i chcę, by grał on jak najlepiej. W tej chwili mamy najdłuższą serię w historii, jeśli chodzi o okres gry w Ekstraklasie. Niech to trwa jak najdłużej, a perspektywa kolejnych lat i budowa zespołu powinna zakładać rywalizację o puchary. - zapewnił z przekonaniem Andrzej Nowakowski.

Okazja do sprawdzenia się na poziomie europejskim z poważnym rywalem może przyjść znacznie szybciej niż się spodziewamy. Już teraz prowadzone są rozmowy, by zorganizować mecz, który będzie miał stanowić oficjalne otwarcie stadionu.

- Już o tym rozmawialiśmy, bo takie wydarzenie trzeba przygotować z wyprzedzeniem. Trudno powiedzieć, czy to odbędzie się późną jesienią, czy bardziej na wiosnę, w ramach przygotowania do drugiej części przyszłego sezonu, natomiast na pewno o tym myślimy. Z pewnością chcemy, by oficjalne otwarcie miało miejsce w ramach sportowego widowiska, a nie innego wydarzenia, na przykład koncertu. Na ten moment jest jednak za wcześnie, by mówić, z kim moglibyśmy się zmierzyć. - dodał.

Zapełnienie stadionu, w jak największym procencie, będzie również możliwe, dzięki przemyślanemu projektowi i przeznaczeniu odpowiedniej pojemności stadionu. Nowy, pełny obiekt będzie w stanie pomieścić 15004 kibiców i nie jest to liczba przypadkowa. Jest ona efektem rozmów i konsultacji z klubem, kibicami i samym PZPN-em, chociaż pierwotnie zakładano utworzenie mniejszej liczby miejsc.

- Liczbę miejsc na trybunach ustaliliśmy, współpracując z klubem, kibicami i PZPN-em. Uznaliśmy, że będzie to optymalna pojemność stadionu. W grę wchodził jeszcze nieco mniejszy obiekt, na około 12 tysięcy widzów, ale zdecydowaliśmy się na większy stadion, wierząc, że będzie się on zapełniał. Może nie na każdym meczu, ale na pewno będą takie spotkania, że 12 tysięcy miejsc mogłoby być za mało. - podsumował prezydent.

Stadion będzie posiadał sponsora tytularnego?

Żyjemy w czasach, gdzie wszystko staje się sponsorowane, jednak takiemu zabiegowi nie ma czemu się dziwić. Dodatkowe pieniądze należy pozyskiwać w każdy możliwy sposób i praktycznie każdy nowoczesny stadion zdobywa sponsora tytularnego. Przykładów nie trzeba szukać daleko w przeszłości. W czwartek (25 listopada) doszło do oficjalnego podpisania umowy, w wyniku której stadion miejski we Wrocławiu będzie posiadał swojego sponsora. Tam jednak udało się to osiągnąć dopiero po dziesięciu latach funkcjonowania obiektu. W Płocku władze chciałyby to osiągnąć znacznie szybciej i już teraz prowadzone są rozmowy z kilkoma kandydatami.

- Rozmawiamy z kilkoma firmami, w tym, między innymi, z Orlenem. Nie ograniczamy się jednak do jednego kandydata, ale otwieramy się również na innych, oferując zaangażowanie w sponsoring tytularny stadionu. Na ten moment rozmowy w kilku przypadkach są bardzo obiecujące. - zdradził nam tajemniczo Andrzej Nowakowski.

Jak się okazało, wpływ na pozyskanie pieniędzy ze stadionu, może płynąć również dzięki samemu projektowi. Mianowicie chodzi tutaj o układ krzesełek. Wiele osób spodziewało się, że trybuny i ich kolorystyka będą układały się w napis "Wisła" lub inny, oddający bardziej klimat miejsca. Jak jednak się dowiedzieliśmy, takie działania zamknęłyby pewną furtkę władzom miasta w sprawie uzyskania VAT-u.

- Układ i projekt trybun, to były kwestie bardzo skomplikowane, ale też, może przede wszystkim, bardzo ważne kwestie finansowe. W tej chwili stadion jest całkowicie finansowany ze środków Urzędu Miasta, ale jako prezydent wraz moimi współpracownikami staramy się sięgać po środki zewnętrzne. Aby to się udało, stadion musi być całkowicie miejski i nie może posiadać odwołania do konkretnego zespołu. - opisał nam sprawę zastępca prezydenta miasta do spraw rozwoju i inwestycji.

Przy okazji dowiedzieliśmy się też, skąd wziął się pomysł takiego rozmieszczenia kolorystycznego krzesełek na trybunach. Temat ten, w momencie montażu, był często poruszany przez kibiców. Wielu z nich dopatrywało się nawiązania do Hutnika Kraków, a część widziała w nich płynącą Wisłę.

- Chcieliśmy uniknąć monotonii, przy jednoczesnym zachowaniu naszych barw. Podczas tworzenia wizualizacji pikselowej stwarzamy wrażenie, że coś się dzieje na trybunie, że jest dynamiczna. Gdybyśmy przeszli teraz na trybunę zachodnią, mielibyśmy wrażenie, że kilka osób już siedzi na trybunach. - piksele mają ożywiać, a nie być monotonne - objaśnił Artur Zieliński.

Nowy stadion nadzieją na wielkie imprezy?

Budowa nowoczesnego stadionu, spełniającego pełne wymagania licencyjne chociażby UEFA daje nadzieje, że w przyszłości możemy być świadkami wielkich meczów na naszym obiekcie. Nie mówimy tutaj o największych imprezach, chociaż europejska federacja ostatnio pokazywała, że potrafi docenić mniejsze obiekty. Wystarczy przytoczyć dwa finały Superpucharu Europy. W tym roku ten mecz został rozegrany w Belfaście na stadionie Windsor Park, a w 2018 roku na A. Le Coq Arena w Talinie. Obiekty te zdecydowanie nie są gigantami i mają odpowiednio 18500 i 14405 pojemności. Dlaczego zatem Płock nie miałby być kolejnym punktem? Tym bardziej, że doskonałą okazję w przetarciu z organizacją światowej imprezy będziemy mieli w Płocku już za dwa lata, gdy będziemy gościć Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej.

- W tej chwili będziemy przygotowywać się do Mistrzostw Świata w piłce ręcznej w 2023 roku, których będziemy jednym z gospodarzy. To będzie bardzo duża impreza o charakterze międzynarodowym. Natomiast wielkość naszego stadionu, w odniesieniu do innych takich obiektów, nie będzie pozwalała na organizację imprez z najwyższej półki. Jednak jeśli chodzi o mecze międzypaństwowe różnych roczników na różnych poziomach rozgrywek, to będziemy rozmawiać z PZPN-em, by mieć możliwość oglądania reprezentacji mężczyzn czy kobiet w Płocku. - powiedział na koniec prezydent Płocka.

Nowy stadion w Płocku. Jak idą prace na stadionie? Co dalej ...

Andrzej Nowakowski zapewnił nas również, że miasto będzie próbowało organizować inne imprezy na stadionie, nie tylko sportowe. Jak często się one będą odbywać oraz w jakim wymiarze, to będzie już zależne od zainteresowania lokalnej społeczności i harmonogramu rozgrywek piłkarskich, bo jednak one mają mieć priorytet. Dodatkowo też wiemy, że na stadionie, w okolicach trybuny zachodniej i południowej powstaną części komercyjne, na których zagospodarowanie, podobnie jak udało się to wypełnić w Orlen Arenie, liczy prezydent. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak podziwiać efekty ciągłych prac, bo stadion rośnie z dnia na dzień! Jeśli chcecie się przekonać na własnej skórze, wybierzcie się na najbliższy mecz Wisły. Z pewnością nie będziecie żałować!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie