Od czterech pokoleń hodują pszczoły. Droga miodu z ula do słoika jest krótka. W „Bartniku Mazowieckim” tradycja łączy się z nowoczesnością

Katarzyna Zawada
Katarzyna Zawada
Klucz do sukcesu to wsparcie i wiedza, którymi dzielą się właściciele firmy - Justyna Kalińska-Kopciał oraz Edward Kaliński.
Klucz do sukcesu to wsparcie i wiedza, którymi dzielą się właściciele firmy - Justyna Kalińska-Kopciał oraz Edward Kaliński. Bartnik Mazowiecki
Udostępnij:
Praca z pszczołami wymaga wiedzy, cierpliwości i pasji. Podobnie jak z innymi zwierzętami, do nich też trzeba mieć podejście. Oni je mają. W „Bartniku Mazowieckim” władzę sprawują ojciec i córka. Miłość do miodu trwa w ich rodzinie od kilku pokoleń, ale dziś właściciele stawiają na innowacje. Dzięki manufakturowemu sposobowi wytwarzania powstają zaskakujące smaki i niespotykane produkty. Zobaczcie, jak praca może stać się hobby.

W rodzinie nic nie ginie. Od pszczół do palety miodów

Rodzinny biznes ma szansę bytu? Tak, co więcej, może przynieść mnóstwo radości! „Bartnik Mazowiecki” to firma, którą na co dzień zarządzają dwie bliskie sobie osoby. Dzielą się wiedzą, doświadczeniem i uświadamiają, jak ważna jest praca pszczół. Nie tylko w kontekście produkcji miodu, ale także znaczenia dla środowiska i życia człowieka.

Co ciekawe, droga do połączenia sił córki i ojca nie była łatwa. On od początku wiedział, że chce być pszczelarzem. Ona? Postawiła wszystko na jedną kartę.

- Dość długo szukałam swojej drogi, aż w końcu zrozumiałam, że zawodowe spełnienie jest tuż obok, jednak, aby je osiągnąć należy zrobić krok naprzód i zrezygnować z pracy w korporacji. Nie była to łatwa decyzja, ale z perspektywy czasu myślę, że najlepsza jaką mogłam podjąć – mówi nam Justyna Kalińska-Kopciał, właścicielka „Bartnika Mazowieckiego”.

Jak wygląda proces produkcji miodu? Podejście do pszczół ma znaczenie

Jako naród jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, co jemy i jakie wartości powinien mieć lokalny produkt. Krajowa wiedza o miodzie rośnie, nie dziwi nas już krystalizacja gotowego wyrobu i jego wpływ na organizm. Głównym założeniem twórców jest wytwarzanie zdrowej żywności, która trafi na rodzinne stoły. Ich czołowym produktem jest miód, ale od niedawna produkują także naturalne masła orzechowe. Do słoików trafiają sprawdzone wyroby, bez ulepszaczy i konserwantów. Jak sami mówią, sezon pszczelarski startuje u nich w sierpniu, gdy owady są przygotowywane do zimy.

- To w dużym stopniu od pomyślnej zimowli (okres zimowania pszczół - przyp. red.) zależy czy kolejny, nadchodzący rok będzie obfitował w zbiory miodu. Wiosną rozpoczynamy codzienną pracę w pasiekach. Praca z pszczołami wymaga regularności, dyspozycyjności i dokładności. Musimy działać w zgodzie z naturą i dostosowywać się do pszczół. Tylko zadbane i zdrowe pszczoły rezydujące na terenach obfitych w miododajne rośliny, odwdzięczą się nam pysznym miodem – podkreśla właścicielka.

Okres letni to punkt kulminacyjny całego procesu, wtedy rozpoczyna się miodobranie. Dwie osoby to za mało by zrealizować wszystkie zadania, dlatego w „Bartniku” pojawiają się wtedy dodatkowi pracownicy. Najpierw ramki z miodem transportowane są do pracowni, gdzie odbywa się wirowanie miodu. W przypadku tych dojrzałych na powierzchni pojawia się wosk, który wcześniej trzeba usunąć, niekiedy mechanicznie, niekiedy ręcznie. Odsklepione ramki trafiają do miodarki, która za pomocą pompy pozwala wysączyć miód. W ten sposób z beczek do słoików trafiają różnego rodzaju wyroby – miód lipowy, rzepakowy, gryczany, czy też wielokwiatowy.

Nie tylko klasyczne miody, fanów smakowych przybywa. Gdzie kupić sprawdzone produkty?

Od jakiegoś czasu hitem są miody smakowe. Jak wygląda proces ich powstawania? Choć wydaje się, że produkcja jest inna, tak naprawdę posiada tylko dodatkowy etap. Miód trafia do kremownicy, gdzie łączony jest z owocami albo odpowiednimi przyprawami. Surowce posiadają wszelkie atesty jakościowe.

Produkty z mazowieckiej pasieki można znaleźć online, w stacjonarnym sklepie w Płocku, w sklepach ze zdrową żywnością, często też na regionalnych targach i festiwalach. Ceny miodów są przystępne i adekwatne do jakości sprzedawanego wyrobu. Smakowe miody można znaleźć w cenie 29,99 zł za 400 g, zaś te tradycyjne o gramaturze 1100 g to koszt od 40 do 55 zł w zależności od rodzaju. Latem popularnością cieszą się te klasyczne lub z maliną, w sezonie grypowym klienci stawiają zaś na sprawdzone składniki – miód, cytrynę, imbir i kurkumę.

- Naszą dewizą jest wytwarzanie produktów o prostych składach i w prosty sposób. Oferujemy tylko takie produkty, które sami jemy i które ze spokojem podajemy naszym dzieciom. Szczególny nacisk kładziemy na jakość składników oraz proste składy – dodaje Kalińska-Kopciał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Polscy strażacy znów w akcji. Pomogą Francuzom gasić pożary

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie